10. Rozwój protestantyzmu na Śląsku (1519-1574)
Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER
| Zapoczątkowana w 1517 r. reformacja Marcina Lutra bardzo szybko i stosunkowo łatwo przyjęła się na ziemi śląskiej. Sprzyjały temu wcześniejsze ruchy religijne beginek, begardów i waldensów oraz rozpowszechniony na Śląsku ruch husycki. Podatny grunt dla powstania i rozwoju śląskiej reformacji stwarzały także prowadzone wówczas wojny, ogólne utyskiwania na rozwijający się od czasów awiniońskich fiskalizm kościelny oraz gorszący tryb życia duchowieństwa, zwykle źle uposażonego i goniącego za dodatkowymi beneficjami.<br>Ruch reformacyjny na Śląsku poparli również książęta i mieszczanie niemieckiego pochodzenia, a najgorliwszymi jego apostołami byli najczęściej studenci śląscy studiujący na uniwersytecie w Wittenberdze oraz zakonnicy augustiańscy i franciszkańscy, przynależni wraz z ich klasztorami do prowincji saskiej. Stąd już w 1518 r. ukazały się we Wrocławiu pierwsze kazania Lutra o odpustach i łasce, a w 1519 r. zaczęto drukować jego następne kazania i dysputę lipską. Wobec tego kapituła katedralna zwróciła się do bpa Jana Turzona, aby w porozumieniu z radą miejską zabronił drukować pisma luterańskie. Niestety, w tym tak ważnym dla Kościoła wrocławskiego czasie bp Jan Turzo zmarł 2 VIII 1520 r., nie wydawszy ani jednego zarządzenia przeciwko rozwijającej się "nowej religii".<br>Mimo iż biskup sam na luteranizm nie przeszedł, to jednak zasłużył sobie na to, że Melanchton i Luter nazwali go "najlepszym biskupem stulecia". Natomiast rada miejska poruszona była nową ideologią i patrzyła nieufnie na bieg wydarzeń, ale pamiętała stare antagonizmy z Wyspą Tumską i stąd nawet nie myślała bronić zagrożonych wpływów duchowieństwa katolickiego. Wybrany zaś przez kapitułę następca Turzona bp Jakub Salza (1520-1539), pochodzący z Pisarzowic koło Lubania, mimo ogromu pokładanej w nim nadziei, nie odpowiadał wymogom ówczesnego Kościoła śląskiego. Podobnie jak inni biskupi tego czasu nie był on teologiem, ale dobrym urzędnikiem. Wyższe studia odbył w Lipsku i Bolonii, uzyskując w 1508 r. tytuł doktora prawa, ale o karierze duchownej pomyślał dopiero później. Wobec tego w 1510 r. wstąpił do służby królewskiej, i jako starosta w księstwie głogowskim został włączony do kapituły kolegiackiej w Głogowie. W 1516 r. uzyskał godność kanonika scholastyka w kapitule katedralnej we Wrocławiu. Prekonizowany przez papieża Leona X i konsekrowany w 1521 r. na stolicę biskupią we Wrocławiu, niewiele uczynił dla przeciwstawienia się protestantyzmowi. Zresztą zadanie nie było łatwe.<br>Biskupstwo wrocławskie nie miało uniwersytetu ani uczelni teologicznej, mimo iż od ogłoszenia tez luterskich minęło już trzy lata. Szkoła katedralna, kolegiacka czy przyparafialne, poziomem swym nie odpowiadały już wymogom czasu. Stąd księża byli źle przygotowani do nowych zadań, a przy tym zdani najczęściej na własne siły. Biskup bowiem rezydował najczęściej w Nysie, a we Wrocławiu diecezją zarządzali w jego imieniu wikariusz generalny, oficjał i konsystorz. Nic więc dziwnego,że pod wpływem nowatorskich prądów wrocławska rada miejska nie zważając na biskupa, samowolnie obsadziła w 1523 r.parafię św. Marii Magdaleny kanonikiem katedralnym ks. Janem Hesse, a w dwa lata później - parafię św. Elżbiety ks. Ambrożym Moibanem. Obaj studiowali w Wittenberdze i obydwaj opowiadali się od początku za nauką Lutra, którą głosili w powierzonych im świątyniach.<br>W kwietniu 1524 r. bp Jakub Salza próbował jeszcze opanować sytuację i zaproponował w kościele św. Stanisława Doroty we Wrocławiu publiczną dysputa między Hessem, Trotzendorfem i Nigerem z jednej strony, a duchowieństwem kapitulnym z drugiej strony. Dysputa sama niczego jednak nie rozwiązała, tylko uwidoczniła i jeszcze bardziej pogłębiła faktyczny już rozłam w Kościele wrocławskim. W 1525 r. skasowano więc w kościołach św. Marii Magdaleny i św. Elżbiety cześć obrazów, procesje z Najświętszym Sakramentem,<br>Msze św. za zmarłych, święcenie wody i wprowadzono język niemiecki do rytuału. Podobne reformy wprowadzono w parafii św. Maurycego, u bernardynów i w prepozyturze św. Ducha. Za Wrocławiem poszły kościoły w Środzie Śląskiej, Bolesławcu, Jeleniej Górze, Lubaniu i Ścinawie. W następnym roku ewangeliccy predykanci działali już w Brzegu, Jaworze, Namysłowie, Miliczu i w 60 innych kościołach wiejskich. Wszędzie zatrzymano jednak mszę łacińską, bo tak radził jeszcze w 1528 r. Luter. Dopiero poźniej ks. Moiban wprowadził u św. Elżbiety zmiany w ceremoniach i tekście kanonu mszu św. Umiar i tolerancja w sprawach kultu sprawiała, że ludność nie zawsze orientowała się, iż od jakiegoś czasu uczestniczy już w nabożeństwach luterańskich. Zresztą przebieg głównego nabożeństwa niedzielnego wciąż jeszcze zachowywał odczuwalne podobieństwo do katolickiej mszy św. Podobnie w sprawach sztuki reformacja śląska zachowywała daleko idącą powściągliwość.<br>O ile Zwingli i Kalwin oraz wszystkie inne nurty reformacji zgodne były w odrzuceniu i potępieniu obrazów, o tyle Luter nie przywiązywał do tego problemu aż tak wielkiej wagi. Stąd luteranizm śląski nie usuwał średniowiecznych ołtarzy, figur czy malowideł, a nawet tolerował takie dzieła sztuki, których treść ideowa stała w jaskrawej sprzeczności z nauką Lutra. Liczne ołtarze boczne, figury Matki Boskiej i świętych poddawano nawet mniejszym lub większym renowacjom. | Na ogół w przejmowanych kościołach średniowiecznych luteranie zostawiali Tym bardziej to wszystko co nie stało w jaskrawej sprzeczności z ich doktryną i nadal mogło być użyteczne. Jedynie w nowo wznoszonych świątyniach starano się wprowadzać skromny wystrój, ale tych w pierwszej połowie XVI w. praktycznie nie budowano. Taka postawa luteran obok wielu innych czynników sprzyjała szybkiemu rozwojowei nowej wiary. W rozległej diecezji, która na początku XVI stulecia liczyła około 1500 placówek duszpasterskich, w połowie XVI w. przy Kościele kat |